- Darczyńcy spełniają większość swojego życia w świecie wirtualnym i to w nim podejmują różne decyzje, również dotyczące pomagania. Dlatego musimy skutecznie docierać tam, gdzie realnie przebywają i z komunikatem, który naprawdę ich interesuje – mówiła Renata Bem podczas dyskusji w redakcji Onet. W spotkaniu wzięli udział, m.in. prezes zarządu PAH oraz prezeska Fundacji Deloitte.
Z okazji Międzynarodowego Dnia Dobroczynności (5 września) w redakcji Onet odbyła się debata zorganizowana przez think thank Human Answer Institute, który bada zjawiska społeczne i gospodarcze. Punktem wyjścia do spotkania była zmiana nawyków darczyńców w świecie zdominowanym przez technologię oraz to, jakie kompetencje muszą mieć organizacje społeczne, aby odpowiadać na ich oczekiwania.
W rozmowie prowadzonej przez Magdalenę Krukowską, dziennikarkę Forbesa, wzięła udział Renata Bem, dyrektor generalna i prezes zarządu UNICEF Polska, a także Maciej Bagiński, prezes zarządu Polskiej Akcji Humanitarnej, Agnieszka Mirotaj, prezeska Fundacji Deloitte, Justyna Czerniawska, psycholog z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy LUX MED oraz Katarzyna Życińska, prezeska Human Answer Insitute.
Psycholog Justyna Czerniawska podkreślała, że podstawowa potrzeba pomagania pozostaje stała. Zmienia się natomiast aspekt emocjonalny, który temu towarzyszy. - Kiedyś, żeby zrealizować wpłatę, trzeba było wejść na konto w banku, wypełnić odpowiednie rubryczki i to wszystko zajmowało dłuższą chwilę. Wtedy ta emocja, która towarzyszyła darczyńcy na początku, związana z potrzebą pomagania, zdążała się ostudzić. Natomiast teraz, kiedy cały proces zajmuje tylko chwilę, ta emocja jest nadal gorąca w momencie wpłaty - tłumaczyła.
Maciej Bagiński potwierdzał, że Polacy mają w sobie imperatyw pomocowy. Wskazywał jednak, że świat się jednak zmienia, a organizacje muszą za tym nadążać.
- Dziś pracownik humanitarny to jest profesja. To są ludzie bardzo dobrze wykształceni, z dużym doświadczeniem i również ludzie, którzy działają lokalnie, bo pochodzą z tych miejsc, w których my pomagamy. To jest bardzo ważne, bo w naszym przypadku wszystko dzieje się właśnie lokalnie - tłumaczył. - (…) W organizacjach nie ma już miejsca na romantyczność. Kiedyś patrzyliśmy głównie na misję. Dziś wiemy, że jeśli chcemy mieć wpływ na nasze otoczenie, musimy to robić w sposób racjonalny. Emocje się wyczerpują, a my chcemy zostać na dłużej.
Renata Bem wskazywała, że UNICEF Polska w odpowiedzi na społeczne oczekiwania zintensyfikował działania z obszaru digital fundraisingu, zwiększając liczbę regularnych darczyńców pozyskanych cyfrowymi kanałami o 200 proc. w skali rok do roku.
- Darczyńca znaczną część swojego czasu spędza w rzeczywistości wirtualnej i tam też zapadają różne decyzje, również natury finansowej i te dotyczące pomagania - mówiła. - To wiąże się z koniecznością wprowadzenia do organizacji zupełnie nowych kompetencji i profesjonalizacją na poziomie, którego jeszcze parę lat temu w ogóle nie widzieliśmy. W tej chwili w naszej organizacji kluczowe są kompetencje analityczne. Niech jednak nikogo nie zwiedzie prostota terminu analityk. To nie jest osoba, która siedzi i przegląda dane, ale taka, która musi aktywnie je wyszukiwać, bo nikt ich nie poda na talerzu. Mnogość miejsc, w których my z darczyńcą się komunikujemy, jest ogromna, więc musi nie tylko je zidentyfikować, ale również sprawdzić jak darczyńca się w nich zachowuje, co mu się podoba, czego wyszukuje. Musi też obserwować trendy, zestawiać dane i jednocześnie sprawdzać, gdzie są luki. Nie chodzi bowiem o to, żeby "bombardować" darczyńcę informacjami, ale żeby mu przedstawić to, co go naprawdę interesuje i w tym miejscu, w którym realnie jest.
Renata Bem dodawała również, że darczyńcy oczekują od organizacji nie tylko skutecznego pozyskiwania środków oraz szczegółowego rozliczania się z ich wydatkowania, ale także aby działały na rzecz rozwiązań systemowych: proponując i efektywnie monitorując rozwiązania.
Agnieszka Mitoraj zwracała uwagę, że również organizacje biznesowe przechodzą permanentną zmianę, która obejmuje chociażby charakter wolontariatu. Jeszcze kilka lat temu pracownicy angażowali się w akcje związane, np. z remontami, czy wsparciem dla zwierząt. Teraz koncentrują się na edukacji cyfrowej i technologicznej partnerów, a także wsparciu kompetencyjnym jak chociażby z obszaru pomocy prawnej, księgowej czy dotyczącej zarządzania projektami.
- Oczekiwanie organizacji biznesowych wobec organizacji społecznych jest dziś całkowicie inne. Teraz już nie podejmujemy współpracy z każdym kto do nas przyjdzie, ale tylko z tymi organizacjami, które są w stanie odpowiedzieć na potrzeby [kompetencyjne] – mówiła.
Uczestnicy zgodnie podkreślali, że w organizacjach niezbędna jest profesjonalizacja na skalę, jakiej nie było od wielu lat.
Katarzyna Życińska wskazywała, że zmiana dotyczy nie tylko organizacji społecznych, ale również biznesu. Żyjemy bowiem w świecie determinowanym przez wiele czynników jak nowe technologie, sztuczna inteligencja czy stale wzrastająca rola mediów społecznościowych.
- Wszyscy musimy się w te zmiany wpisać bardzo szybko i bardzo zwinnie. Co więcej: musimy nie tylko się do nich dostosować, ale również je zaakceptować - oceniała.
Podkreśliła również, że organizacje społeczne doskonale ten trend zmapowały i dostosowały się do potrzeb darczyńcy.
– Są niezwykle eksperckie. Tworzą je bardzo wyspecjalizowani ludzie, którzy mają umiejętności digitalowe, prawne, księgowe. Dziś w organizacjach mogą rozwijać się osoby o bardzo wysokich kompetencjach – podsumowała.




