Od ostatniej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie mija niemal 100 dni, ale jej skutki wciąż są odczuwalne i sięgają daleko poza ten region. Zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw humanitarnych dotykają dzieci na całym świecie, a opóźnienia mogą sięgnąć nawet sześciu miesięcy.
Zakłócenia na szlakach żeglugowych mogą przerodzić się w kryzys humanitarny. Rosną koszty transportu, co oznacza mniej pieniędzy na ratujące życie artykuły, których potrzebują dzieci. Chroniczne opóźnienia i wyższe koszty operacyjne nakładają się na globalny kryzys finansowania. Ta sytuacja wymusza na organizacjach humanitarnych dokonywanie wyborów, od których zależy życie najmłodszych – gdzie dotrzeć w pierwszej kolejności?
Koszty dostarczania pomocy wciąż rosną
Zmiana tras morskich wokół Przylądka Dobrej Nadziei wydłuża obecnie czas transportu o dwa do czterech tygodni. Jednocześnie na trasach bliskowschodnich drastycznie spadła dostępność transportu lotniczego, a porty w Afryce i innych regionach świata zmagają się z coraz większymi przestojami.
Skutki tych utrudnień dla codziennych działań UNICEF są już teraz bardzo poważne. Koszt transportu lotniczego szczepionek wysyłanych z Indii do Etiopii, Nigerii i Demokratycznej Republiki Konga wzrósł o 50 do 70%. Z kolei przewóz gotowej do spożycia żywności terapeutycznej (RUTF) z Kenii do Somalii, Sudanu Południowego i DRK podrożał o 30%. Największy skok cenowy – bo aż o 100 do 150% – dotyczy transportu morskiego materiałów edukacyjnych sprowadzanych z Chin do Jemenu i Mozambiku.
W Nigerii zmiana trasy dostawy strzykawek na potrzeby kampanii szczepień przeciwko polio dla 12 mln dzieci kosztowała dodatkowe 200 tys. dolarów. To aż 56-procentowy wzrost kosztów transportu.
W Mali wydatki na transport międzynarodowy wzrosły w pierwszym kwartale aż o 36%. Przez tak gwałtowny wzrost cen tamtejsze biuro UNICEF stoi przed dramatycznym wyborem: może albo zamówić mniej kartonów żywności terapeutycznej (RUTF), co oznacza, że pomoc otrzyma mniej niedożywionych dzieci, albo pokryć te nieprzewidziane koszty transportu kosztem innych ważnych działań w tym kraju – takich jak programy medyczne, edukacyjne, ochrona najmłodszych czy zapewnianie dostępu do czystej wody i urządzeń sanitarnych (WASH). W Afganistanie kolejne zamknięcia tras zmuszają nas do przewożenia artykułów żywnościowych przez Gruzję i Morze Kaspijskie, co wydłuża czas dostawy o około dwa miesiące.
Wszystkie te utrudnienia mogą opóźnić dostawy najważniejszych artykułów pomocowych nawet o cztery do sześciu miesięcy. Dla dziecka żyjącego w strefie kryzysu tak długie oczekiwanie na szczepionki czy żywność terapeutyczną to kwestia życia lub śmierci.
Zobacz także: Ponad 100 ton pomocy od UNICEF na walkę z ebolą.
Pomimo wyzwań UNICEF nieustannie dostarcza pomoc
Pomimo wszystkich wyzwań UNICEF utrzymuje ciągłość dostaw kluczowych artykułów. Uruchamiamy alternatywne trasy lotnicze, lądowe i morskie, realizujemy zamówienia z wyprzedzeniem oraz dywersyfikujemy bazę dostawców. Nasza globalna sieć, obejmująca centra w Kopenhadze i Dubaju oraz ponad 300 magazynów na całym świecie, jest wdrażana strategicznie. Lokalizujemy również produkcję. UNICEF współpracuje obecnie z ponad 20 producentami RUTF na całym świecie, w tym w Etiopii, Kenii, na Haiti i w Egipcie. Zmniejsza to zależność od długich, międzynarodowych szlaków wysyłkowych.
Dodatkowo strategie zakupowe UNICEF oraz działania kształtujące rynek wzmacniają odporność łańcuchów dostaw, bezpieczeństwo dostaw oraz wspierają stabilność cen, zmniejszając ryzyko niedoborów i wzrostu cen. Wspólnie ze Światowym Programem Żywnościowym (WFP) i innymi partnerami z ONZ uzyskaliśmy zobowiązania od głównych przewoźników do tymczasowego zawieszenia dopłat do przesyłek humanitarnych.
– Kiedy łańcuchy dostaw są zablokowane, w pierwszej kolejności cierpią dzieci – podkreśla Jean-Cedric Meeus, szef ds. globalnego transportu i logistyki UNICEF. – Nie pozwolimy, aby te trudności zagroziły życiu i dobrostanowi najmłodszych.




